Umysł nie jest naczyniem, które należy napełnić lecz zarzewiem, które należy rozniecić
Pisze Pan: - nowe, nieznane odstrasza.
Chwileczkę - to znaczy, że mamy nauczać rzeczy znanych, bo ich się nie
boimy?
Mnie zawsze się wydawało, że cały system edukacji powinien być
nakierowany na naukę rzeczy nowych i nieznanych - a nie być treningiem
określonych, automatycznie uruchamianych zachowań. Musztra wojskowa
jest dobra w wojsku. Noblista J.J.Thomson (1906 - odkrycie elektronu)
nie miał pojęcia, do czego to maleństwo się może przydać - a dziś stoi
na nim cały Świat.
Tyle ideologii - a teraz do szczegółów, które Pan podnosi:
Pisze Pan: - kto to zrobi i za ile? Przecież nie nauczyciel, który nie ma na to czasu ani kwalifikacji.
Właściwie w tym miejscu można by zamknąć dyskusję. Istotą zawodu
nauczyciela jest absolutna konieczność ciągłego podnoszenia swych
kwalifikacji - bo Świat nie stoi w miejscu. Pracowałem na pewnej
uczelni w Instytucie Fizyki i niektórzy pracownicy przez 20 lat
powtarzali ten sam wykład! Studenci oczywiście są sprytni - a
więc "gotowce" także przechodziły z roku na rok. A czy przez te 20 lat
nic interesującego w fizyce się nie wydarzyło? Bzdura! Ale pracownicy
"nie mieli czasu" się douczyć i usprawiedliwiali się twierdząc, że
"poziom dzisiejszych studentów jest tak niski, że i tak nie
zrozumieją". No i trwała fikcja - nauczyciele (akademiccy) udawali, że
uczą, a studenci, że się uczą. Byle do zaliczenia i do egzaminu. Czy
naprawdę o to chodzi w dydaktyce?
Wydaje mi się, że Pańska opinia
bierze się głównie z traktowania
systemu LINUX tak jak traktuje Pan MS Windows. Znając Pana pozycję w
"Światku Linuksowym" bardzo mnie dziwi, że nie zauważa Pan oczywistego
faktu. Otóż MS Windows od
początku był przeznaczony dla przeciętnego użytkownika i opracowany
zgodnie z regułą "Market Driven". Nie można zakładać wiedzy
specjalistycznej u przeciętnego użytkownika domowego (który będzie
także jego administratorem) - a więc system trzeba przed nim
zabezpieczyć! W Linuksie obowiązuje stara, Uniksowa reguła: "root wie
co robi, a więc może wszystko". To root jest odpowiedzialny
bezproblemową pracę użytkowników - tak było w dużych systemach
Uniksowych i tak pozostało w Linuksie. Pisze Pan, że do UBUNTU nie ma i
nie będzie paczek GIMPa 2.4 - a ja dziś widzę na gimp.org apt-get
dla wersji 2.6. Broni się Pan przed instalacją nowego systemu - a czy
wszystkie programy dla Windows 7 pracują na MS Windows 95?
Pisze Pan o problemach z pamięcią - a dlaczego (tak jak np. Jaworzno)
nie wprowadzi Pan terminali graficznych? Jednolite środowisko,
centralne zarządzanie - no i nie płaci Pan za licencje dostępowe oraz
rozszerzenia pamięci do każdego komputera uczniowskiego? A przecież
jest rdesktop - i problemów z dostępem do Windowsów nie ma.
Główną zaletą Linuksa w porównaniu z MS Windows jest możliwość otwarcia
uczniom oczu na wewnętrzną budowę oprogramowania. MS Windows (i to na
lepszym komputerze niż w szkole) wielu uczniów ma w domu (wiem, pracuję
w dużym mieście) i czasem aż litość bierze, jak uczniowie niędzy
sobą śmieją się z wysiłków nauczycieli usiłujących ich "uczyć
Windowsa i Offica z Internetem". Uczniowie naprawdę chcą czegoś nowego
się nauczyć - dopóki szkoła ich tego skutecznie nie oduczy. Linux jest
dydaktyczną szansą dla szkół - bo może ukazać uczniom inny, nieznany
świat. A odkrywanie nowych światów to przywilej (i powinność) młodości.
Wielu z nich może zapłonąć "żywym ogniem" - trzeba się tylko o to
postarać.
z serdecznymi pozdrowieniami
dr Tomasz Barbaszewski